Psychologia samorealizacji a NLP cz. 4

Samoaktualizacja a samo-transcendencja

Wielokrotnie spotykałem się z zarzutem ze strony autorów katolickich, że psychologia humanistyczna rozwija egocentryzm, że „kręci się” wokół ludzkiego Ja (ego), że deifikuje człowieka (niejako czyni z niego bóstwo), a człowiek jest wtedy stawiany „na miejsce Pana Boga”. Jednak taka krytyka najwyraźniej wynika z braku zrozumienia właściwego sensu pojęcia „samoaktualizacja”.  Wyjaśniając jego znaczenie, Maslow i kontynuatorzy podkreślają, że urzeczywistnianie potencjału ludzkiego wymaga wysiłku, ciągłego porzucania swojej „strefy komfortu”, jak to się dziś określa i konfrontowania się z nieznanym, które czyha poza jej granicami.  To zaś rodzi nieświadomy opór przed wyruszeniem w nieznane obszary swoich możliwości. Wygodny egocentryzm nakazywałby pozostać tu, gdzie jesteśmy, lecz siła rozwojowa motywuje do wykraczania poza ciasne poletko nawykowej egzystencji (motywacja typu B w ujęciu Maslowa).

Z tego punktu widzenia samoaktualizacja jest przeciwieństwem egocentryzmu, wymaga odwagi i otwartości. I to nie tylko w odniesieniu do jednego, czy drugiego wyzwania, lecz… no właśnie, ile czasu zajmuje samoaktualizacja?   – pyta Michael Hall.

L. Michael Hall wniósł największy wkład w wyjaśnienie wpływu psychologii humanistycznej na powstanie i rozwój NLP

I w odpowiedzi przytacza pogląd Maslowa, że ok. 50 lat. Jest to więc proces bardzo długofalowy i wymagający. Maslow twierdził wręcz, że jego koncepcja odnosi się do ludzi dojrzałych, a nawet starszych. Wyjaśniał, że młodzi ludzie są pochłonięci aktywnościami typowymi dla swojego wieku, wiodą pośpieszny tryb życia i nie mają czasu ani gotowości do budowania trwałych i stabilnych związków miłości, do odkrywania swojego powołania życiowego (misji), zajmowania się swoim systemem wartości, brania pełnej odpowiedzialności za swoje dramaty, błędy, osiągnięcia i sukcesy, a także za innych ludzi. Młodym brakuje cierpliwości, integracji swojej „ciemnej” strony, w pełni rozwiniętego współczucia oraz ogólnie doświadczenia życiowego. Są raczej zainteresowani działaniem, niż poszukiwaniem sensu. A wszystkie wymienione wyżej czynniki, nieobecne w większości przypadków u młodych ludzi, są zdaniem Maslowa kluczowe dla procesu samorealizacji. Dlatego rozróżniał samoaktualizację w pełni dojrzałych jednostek, oraz samorozwój dokonujący się w dowolnym wieku, także młodym, który prowadzi w stronę samourzeczywistnienia i przygotowuje dla niego grunt.

Warto pamiętać, że Maslow formułował swoje koncepcje w latach 60. – 70. ubiegłego wieku. Od tamtej pory wiele się zmieniło i dzisiaj nawet młodzi ludzie, którzy wcześnie się usamodzielniają, wcześnie realizują swoją karierę i osiągają sukcesy, dość wcześnie również zaczynają poszukiwać odpowiedzi na podstawowe pytania egzystencjalne („po co robię, to co robię?”, „jaki sens ma moje życie?”, „jakie jest moje miejsce w świecie?” itp.).

Takie pytania słyszałem na przykład od ludzi w wieku 30 – 35 lat. I nie były to tylko abstrakcyjne rozważania, lecz zaangażowane poszukiwanie. Zatem może się okazać, że czytając Maslowa trzeba wziąć pod uwagę zmiany kulturowe, społeczne, technologiczne i inne, które mają istotny wpływ na „bieg życia ludzkiego”, jak to określała Charlotte Bühler, współtwórczyni psychologii humanistycznej, koleżanka Maslowa i Rogersa. W każdym razie, jeśli zauważymy u siebie potrzeby i motywacje typu B już w okresie młodości, to na pewno nie warto ich odsuwać „na później”.

Charlotte Bühler (z domu Małachowski), po prawej jej mąż Karl (psycholog i lingwista), po lewej Abraham Maslow

Wróćmy jednak do pytania, czy samoaktualizacja „kultywuje” egoizm? Maslow odpowiada, że wszystkie samoaktulizujące się jednostki, które zostały opisane w jego badaniach, były zaangażowane w realizację z poświęceniem swoich wartości i swojego powołania. U poszczególnych osób mogły wysuwać się na pierwszy plan takie dziedziny, jak prawo, sprawiedliwość, piękno, prawda, dobro lub inne, które stawały się dla nich siłą motywującą.  Maslow używał nawet określenia „metamotywacja”, czyli motywacja, która opiera się na dążeniu do realizacji „metapotrzeb” (opartych na wartościach B, a nawet wykraczających poza nie). „Samoaktualizacja oznacza doświadczanie w sposób pełny, wyraźny, bezinteresowny, z pełnym skupieniem i zaangażowaniem. (…) W takim momencie człowiek jest w pełni ludzki. (…) To jest chwila, gdy jaźń urzeczywistnia samą siebie” – pisze Maslow [i]. I dalej wyjaśnia, że samoaktualizacja nieodłącznie wiąże się z odpowiedzialnością za swoje wybory i działania oraz za ich wpływ na innych. Samoaktualizacja, jak rozumieją ją psychologowie humanistyczni, nie dokonuje się przecież w izolacji od świata, przynajmniej w kulturze Zachodu. Wręcz przeciwnie, relacje z ludźmi odgrywają tu kluczową rolę. Dlatego w latach 60 i 70. ubiegłego stulecia Ruch Potencjału Ludzkiego nadawał szczególną wagę komunikacji, otwartości, autentyczności, bliskości, konstruktywnej ekspresji emocji (także tych trudnych) itd. Nie dziwią zatem takie tytuły książek, jak np. „Umiejętności interpersonalne i samorealizacja” (David W. Johnson, Warszawa: Polskie Towarzystwo Psychologiczne, 1985).

 

David W. Johnson, amerykański psycholog społeczny i psychoterapeuta, który podkreślał wpływ jakości relacji międzyludzkich na proces samourzeczywstnienia

Rozbudowując swoją koncepcję, Maslow wprowadził pojęcie samo-transcendencji. „Transcendencja odnosi się do najwyższych, najbardziej rozległych lub holistycznych poziomów ludzkiej świadomości, zachowania i relacji (…) do siebie, do innych znaczących osób, do ludzi w ogóle, do innych gatunków, do natury i do wszechświata” – wyjaśnia Maslow[i].

Według Maslowa samoaktualizacja prowadzi w końcu do samotranscendencji, która jest następnym etapem na ścieżce samorealizujących się jednostek, niejako „przedłużeniem” samorealizacji. Jego opis charakterystyki tego poziomu jest tak rozległy, że trzeba by mu poświęcić znacznie więcej miejsca, dlatego streszczę najważniejsze punkty:

  1. Transcendencja czasu charakteryzuje się m.in. tym, że żyjąc w pełni „tu i teraz”, człowiek odnajduje bliską więź z dawnymi pokoleniami, nie tylko swoich przodków, ale też postaci historycznych, autorów itp., którzy go inspirują i są dla niego wzorem. Taką osobę obchodzi również przyszłość świata i kolejnych generacji.
  2. Transcendencja kultury oznacza, że czerpiąc z dorobku własnego kręgu kulturowego, jednostka jest otwarta na odmienne kultury oraz docenia ich unikalność i osiągnięcia.
  3. Transcendencja własnej przeszłości to z jednej strony świadomość swojej historii osobistej i dostęp do wynikającego z niej zasobu doświadczeń, ale z drugiej – uwolnienie się, wyjście poza narzucane przez nią schematy i programy, jakbyśmy dziś powiedzieli.
  4. Transcendencja ego, egoizmu i egocentryzmu oznacza wyjście poza swoje jednostkowe pragnienia i impulsy, życie w harmonii z innymi, z otoczeniem, naturą, wszechświatem.
  5. Transcendencja potrzeb niższych na rzecz potrzeb typu B. Odnosi się to także do przekraczania swoich sztywnych preferencji, nawyków, uzależnień itp.
  6. Transcendencja biegunowego myślenia i spolaryzowanych ocen, typu sukces-porażka, cierpienie-przyjemność, my kontra oni, nasze kontra ich itd.

Dlatego niektórzy autorzy dodają do hierarchii potrzeb sformułowanej przez Maslowa jeszcze jeden poziom, który znajduje się ponad poziomem samoaktualizacji:

 

Mam nadzieję, że powyższe wyjaśnienia będą pomocne w zrozumieniu sposobu, w jaki sam Maslow, jak też inni przedstawiciele psychologii humanistycznej naprawdę pojmowali ideę samoaktualizacji. Oraz że jest ona biegunowo odległa od promowania egoizmu i postaw pokrewnych. I co najważniejsze – że stanie się ona jeszcze bardziej zachęcająca do wejścia na tę ścieżkę. Współczesny człowiek pilnie potrzebuje modeli i wskazówek, które pozwolą mu opuścić „kołowrotek chomika”, w którym spędza tak wiele czasu i uświadomić sobie perspektywy rozwoju, jakie na co dzień są zwykle przed nim zakryte. Rozwoju rozumianego zupełnie inaczej od tego, co sugerują stereotypy społeczne, mody, presja otoczenia itp. Jedną z takich użytecznych wskazówek jest właśnie koncepcja samoaktualizacji i samotranscendencji zaproponowana przez psychologię humanistyczną.

[i] Maslow A. (1993). The Farther Reaches of Human Nature. London: Penguin,  s. 44

[i] Cyt. za: Garcia-Romeu A. (2010). Self-Transcendence As A Measurable Transpersonal Construct. The Journal of Transpersonal Psychology, Vol. 42, No. 1, p. 26.